Na krakowskim Kazimierzu, pustka po Żydach, którzy zostali wymordowani podczas II wojny światowej jest szczególnie widoczna i odczuwalna. Kazimierz obecnie jest pełen ludzi, gwaru, śmiechu, muzyki, zabawy do późnych godzin wieczornych, ale tak naprawdę jest jednak pusty, nie ma tu bowiem dawnych mieszkańców ani ich potomków, zniknął świat, który tworzyli, świat, który można odnaleźć na kartach ksiąg i w opowieściach nielicznych już świadków. Resztki tego świata zachowały się jeszcze wśród niewielkiej społeczności spotykającej się w szabat i w inne święta żydowskie w Synagodze Remu. Ten świat świat pełen muzyki, miał w sobie Leopold Kozłowski Kleinman i dopóki żył dzielił się nim obficie z nami którzy mieliśmy szczęście być przy nim. Jeśli zdarzy ci się trafić na krakowski Kazimierz idź na ul. Szeroką. Stań i nadstaw ucha. Jeżeli tylko zatrzymasz na chwilę pęd życia, ściszysz bicie serca, przy odrobinie szczęścia, możesz usłyszeć głos i melodie tego zaginionego żydowskiego świata. Jeżel...
Boi Kala! Przybywaj Oblubienico! Refren hymnu Lecha dodi „Pójdź, mój ukochany, naprzeciw Oblubienicy – powitajmy Szabat!”, jest odniesieniem do talmudycznej opowieści jak mędrcy wiali Święty Dzień. Rabi Chinina wychodził na pole i mówił: „Pójdźmy, wyjdźmy naprzeciwko Szabatu – Królowej!”, a rabi Janaj ubierał strój szabatowy i mówił: „Boi Kala! Boi Kala!” – „Przybywaj Oblubienico!” (Bawa Kama 32b). Lecha dodi to hym liturgiczny śpiewany w synagodze, w piątek po zmierzchu, na przywitanie Szabatu. Pierwsze litery zwrotek hymnu tworzą imię jego autora – rabiego Szlomo Halewi Alkabeca, szesnastowiecznego kabalisty z Safed. „Mój ukochany” może być odczytane jako odniesienie do Boga lub też do przyjaciela, z którym wychodzi się przywitać „Oblubienicę”, czyli Szabat. Arizal włączył ten hymn do swojego modlitewnika i z biegiem czasu pieśń te stała się integralną częścią piątkowego nabożeństwa. Jest ona śpiewna na różne melodie – Żydzi sefardyjscy śpiewają ją na melodię starszą nawet niż sa...
Wyjątkowy osobisty śpiewnik ułożony przez trzy kobiety, które pragnęły ocalić od zapomnienia tradycję rodzinnego muzykowania i coraz mniej znane melodie żydowskie oraz nazwiska ich twórców: znaną pisarkę i publicystkę Bellę Szwarcman-Czarnotę, jej siostrę Dorotę Szwarcman - dziennikarkę muzyczną i córkę Różę Ziątek-Czarnotę - skrzypaczkę.Nuty, teksty pod nimi i biogramy kompozytorów spisała Róża Ziątek-Czarnota. Noty o pisarzach i poetach sporządziła Bella Szwarcman-Czarnota. Jest ona też autorką przekładów z jidysz. Osobny wstęp oraz rozdział o śpiewach chasydzkich przygotowała Dorota Szwarcman.Piosenki, pieśni, kołysanki. Śpiewane i grane przez babcie, ciocie, rodziców i dzieci, w radości i smutku, przy pracy i od święta, dla zabawy i dla ukojenia, wspólnie i solo, są nie tylko na zawsze bliskimi sercu melodiami, ale także swoistym wehikułem czasu, rozmową pokoleń.Coraz bardziej ulotne słowa żydowskich piosenek i nuty śpiewów chasydzkich zapragnęły ocalić od zapomnienia trzy kobiety...
Zbiór najpopularniejszych i najpiękniejszych polskich kolęd przygotowany dla dzieci. Czytelne zapisy nutowe zachęcają do podejmowania pierwszych prób gry na instrumentach oraz do wspólnego, rodzinnego muzykowania. Do książki dołączona jest płyta CD z 12 zamieszczonymi w zbiorze utworami, wzbogacona o ich wersje instrumentalne. „Kolędy polskie dla dzieci” – doskonały świąteczny prezent i zachęta do muzykowania. ISBN: 978-83-8106-100-1 EAN: 9788381061001 Wydawca: Aksjomat Oprawa: Miękka Format: 28.3x18.2 Liczba stron: 24 Wydanie: 1 Rok wydania: 2018 Język wydania: polski Ciężar: 0,124 kg ...

